Gofry idealne!
Na wstępie chcę podkreślić, że nie biorę odpowiedzialności za to, co będzie się działo po spróbowaniu tego przepisu - te gofry śnią się po nocach!
To śniadanie, do którego zawsze będę wracać z sentymentem, a mówiąc wracać mam na myśli czas około 3 dni, bo dłużej ciężko bez nich wytrzymać.
Swoją gofrownicę dostałam na 18 urodziny od przyjaciółek i patrząc na to, że od tego czasu minęły już 3 lata gofry robiłam jakieś 900 razy, nie wliczając w to tych robionych dla kogoś, a też było ich sporo - i tutaj znowu buziaczek w stronę mojej siostry ;*
Myślę, że moja gofrownica już w pełni zapracowała na swoją emeryturę, jednak liczę na to, że jeszcze wiele pięknych lat przed nami.
Nie wiem jak jest u Was, ale ludzie podobno dzielą się na tych, którzy kochają gofry (bo kochają wszyscy!) chrupiące albo mięciutkie. Ja z pewnością należę do tych drugich.
Mięciutkie, puszyste i grube gofry - to jest definicja ideału. A skoro już o ideałach mowa, to jeśli ktoś nie próbował jeszcze połączenia masła migdałowego, banana, suszonych daktyli i cynamonu, nie wie co to znaczy uczta dla podniebienia. Teraz nie pozostaje już nic innego jak przekonać się na własnej skórze.
Ale zanim przepis trochę (dzisiaj luźnej) merytoryki...
Dzisiaj na tapecie jeden z głównych MITÓW dietetyki, który zabrania cieszyć się jedzeniem po godzinach.
Kolacja do 18! - FAKT czy MIT?
Ciężko zliczyć ile razy słyszałam, że nie wolno jeść po godzinie 18 albo że owoce można jeść tylko do południa. Tego typu wątpliwych "racji" jest mnóstwo i można by wymieniać w nieskończoność, jednak nie bez powodu nazywane są one mitami dietetycznymi, ponieważ nie ma w nich ani grama prawdy.
Zacznę od pogratulowania tym, którzy kolację koniecznie muszą zjeść przed 18, ale spać idą dopiero koło 24 lub nawet później - ja chyba umarłabym z głodu!
Kolacja o 17:59 i 18:01 czy o 22:00 ma tyle samo kalorii i żaden mechanizm nie jest w stanie tego zmienić.
Dla osoby, która chodzi spać około godziny 20 ostatni posiłek przed 18 będzie jak najbardziej dobrym pomysłem. Warto jest dać swojemu organizmowi chwilę czasu na strawienie tego, co trafiło do brzuszka, chociażby dla lepszej jakości snu, a więc i efektywniejszej regeneracji. Jeśli natomiast dana osoba chodzi spać bardzo późno, nie ma potrzeby by zjadać kolację o słynnej godzinie X, a następnie umierać z głodu przez resztę wieczoru. Kolacja 2-3 h przed snem będzie najlepszym wyjściem, ale jeśli nie czujesz się źle jedząc chwilę przed pójściem spać albo gdy wcześniej zwyczajnie nie masz na to czasu również możesz zaspokoić swoje fizjologiczne potrzeby, bez obawy przed nagłym przytyciem.
Pozwolę sobie nawiązać do poprzedniego posta, w którym pisałam na temat tego, co powoduje znienawidzony skok cyferek na wadze - tylko dodatni bilans kaloryczny.
Jeśli dobowe spożycie energii, a przede wszystkim tygodniowy bilans kaloryczny (bo nie ma potrzeby rozpatrywać takich spraw w skali jednego dnia) przewyższy wydatki energetyczne organizmu, czyli to ile w danym czasie spalisz - przytyjesz, bez względu na godzinę kolacji.
Fakt, może ona przyczynić się do wzrostu kilogramów, ale tylko wtedy, gdy spowoduje przekroczenie limitu kalorii do wykorzystania.
Owoce do południa! - FAKT czy MIT?
W przypadku owoców sprawa wygląda analogicznie jak przy kolacji.
Jabłko zjedzone przed południem i takie samo jabłko po obiedzie czy wieczorem dostarczy do organizmu dokładnie taką samą dawkę energii. Nie ma więc różnicy, o której porze dnia zjesz banana czy miskę truskawek (bo przecież na jednej nigdy się nie kończy).
Nie ma też żadnych przeciwwskazań by cieszyć się swoją ulubioną owsianką, naleśnikami z owocami czy goframi z masłem orzechowym, bananem i daktylami (nie zapomnij o cynamonie!) przy kolacji.
Zdaje się, że słynny Pechowiec Brian był jedyną osobą, która zjadła płatki śniadaniowe na kolację i umarła ;P
Pozostając w kwestii owoców...pamiętaj, że świeże owoce będą zawsze najlepszą opcją! Również owoce mrożone, wbrew obiegowym opiniom jakoby miały być pozbawione wartości, są bardzo cennym źródłem witamin i minerałów, wcale nie gorszym od owoców świeżych. Dlatego w okresie jesienno-zimowym warto jest czasem postawić na mrożone owoce i warzywa zamiast zajadać się wyłącznie często plastikowymi pomidorami.
Po drugie soki owocowe to nie to samo, co owoce, nawet te 100% czy świeżo wyciskane.
Przeciskając przez maszynkę przykładowo świeże pomarańcze uzyskujemy wyłącznie wodę i cukry proste ze znacznie mniejszą ilością witamin i składników mineralnych. Natomiast cała reszta, razem z błonnikiem zostaje w skórce, miąższu i reszcie tego, co trafia do kosza.
Dodatkowo zjedzenie np. trzech pomarańczy może przysporzyć trochę kłopotów, a na pewno syci na długo, natomiast wypity z nich sok wchodzi bez problemu i jedyne, co może spowodować, to ochota na więcej.
To cenna uwaga dla tych, którzy chcą "zrzucić" parę kilogramów - jedź owoce w całości, najlepiej w skórce - dostarczają w pełni tego, co w nich wartościowe, a i sycą na dużo dłużej, bo najgorsze przy problemach z wagą to pić swoje kalorie.
Nie przedłużając, pora na przepis!
Gofry idealne!
Składniki:
30g mąki kukurydzianej*
20g mąki gryczanej*
10g mąki kokosowej
1 duże jajko
5g oliwy z oliwek
110g mleka
15g erytrytolu
szczypta sody oczyszczonej lub proszku do pieczenia
Sposób przygotowania:
Mąki i sodę przesiać przez sitko. Dodać żółtko, oliwę, erytrytol oraz mleko, zmiksować na gładką masę.
Białka zmiksować na sztywną pianę, dodać do wymieszanych wcześniej składników i delikatnie wymieszać.
Ciasto nakładać do rozgrzanej gofrownicy, w razie potrzeby lekko ją natłuścić, żeby gofry nie przywarły.
*Mąki można zamienić na każdy rodzaj, równiez na mąkę pszenną. Jednak warto jest sięgać po różne rodzaje mąk, zwłaszcza te pełnoziarniste. Natomiast połącznie kukurydzianej i gryczanej sprawia, że gofry są idealne.
Wartości odżywcze gofrów bez dodatków:
Kalorie: 358
Białko: 12,7g
Tłuszcze: 14,4g
Węglowodany: 46g





Komentarze
Prześlij komentarz